ZeszytyPoetyckie.pl
  • WYDAWNICTWA
  • WYDARZENIA
  • DEBIUTY
  • KRYTYKA
  • POEZJA
  • START
Zofia Bałdyga
(imię męskie)                                                                                                                           

Mężczyzna, któremu robię śniadanie, należy do innego miasta.

Pisze tylko w drodze. Nie spotyka znajomych, którzy żyją

choćby nocnym życiem. Wchodząc do ciemnych pomieszczeń

bezbłędnie nazywa. Czy nadając imię można zrobić błąd?


Mężczyzna, któremu robię śniadanie nie ma własnego języka

i boi się pocałunków. W bezruchu tylko uciekamy.

 

(osobie)

Mężczyzna, który został na noc poprosił o rozkład.

Podmiot mówiący to nie ona. Hodował w butelkach bukszpany


czekając aż się wypełni. Na dnie zawsze zostaje coś dla nas.

Jest dno. Dwa wymiary i zarys, poezja kobieca się zdarza.

Spisany rozkład postępuje.

 

(głosy końcowe)

Pamiętasz burze tamtego lata kiedy pisząc, uczyłaś się mówić?

Sama i mokra tuż obok kapliczki, w krochmalonej spódnicy nie potrafisz

uklęknąć. Nie potrafisz przekląć. Z pękniętymi ustami żadnego całowania.

Taką cię znajduję, upycham między kartki. Na którą stronę pójdziemy?

W jakim utknąć słowie? Cieszę się, że cię widzę.

Cieszę się, że wciąż widzisz i dlatego piszę.

 
Copyright 2012 | ZeszytyPoetyckie.pl | Redakcja | Mapa serwisu | Regulamin